poniedziałek, 29 lipca 2013

Deszczowy poniedziałek

Kochani rodzice!

Dzisiaj znów informacje z dwóch dni - internet nam płata coraz większego figla, ale staramy się być w stałym kontakcie.

Jak przystało na niedzielę, spędziliśmy ją na twórczym i aktywnym wypoczywaniu.
Przed południem wyruszyliśmy na spacer do kościoła, droga w większości biegła przez las, więc szło się nam bardzo przyjemnie. Po kościele odwiedziliśmy jeszcze miejscowy sklep, więc wszyscy wrócili bardzo zadowoleni :) Wbrew pozorom, taka wycieczka zajmuje nam całe przedpołudnie, więc wróciliśmy prosto na obiad.

Po obiedzie zabraliśmy koce, wody, kremy do opalania i poszliśmy korzystać ze wspaniałej pogody na plaży. Kąpaliśmy się w jeziorze, graliśmy w siatkówkę i inne sporty, a także była kolejna możliwość zdobycia sprawności indywidualnych.

Wieczorem - dyskoteka!

Panie kucharki informują:
śniadanie: jajecznica, pieczywo, wędlina, ogórek zielony, krem czekoladowy, herbata
obiad: rosół z makaronem, ziemniaki, kurczak pieczony, marchewka z groszkiem
podwieczorek: ciasto - murzynek
kolacja: zapiekanka z pieczarkami, pieczywo, wędlina, pomidor


Co się działo dzisiaj?
Właśnie u dzieci zgasło światło po kolejnym aktywnym dniu.
Do południa wzięliśmy udział w "Pycholandii" czyli grze, podczas której dzieci poznawały tajniki kuchni indyjskiej - zgodnie z fabułą naszej kolonii. Gotowaliśmy kuskus, smakowaliśmy przypraw oraz tworzyliśmy własne przepisy. Niektóre pomysły były bardzo niecodzienne :)

Po południu były łamigłówki i konkursy dotyczące kuchni indyjskiej, a także pląsy i gry integracyjne. Cały dzień graliśmy też w chowanego z deszczem, który nas obudził już rano, ale biorąc pod uwagę wcześniejsze upały, zarówno dzieci jak i kadra były zadowolone z chwilowego ochłodzenia do 27 stopni.

Wieczorem starsze grupy uczestniczyły w grze po terenie ośrodka, w której zdobywały informacje dotyczące najbliższej okolicy, a nasi milusińscy oglądali drugą część disneyowskiego "Alladyna".

Wieści z kuchni:
śniadanie: pieczywo, wędlina, serek topiony, ogórek, kakao, herbata
obiad: barszcz z ziemniakami, sznycel, ziemniaki, sałatka z pomidora, papryki i ogórka, kompot
podwieczorek: wafelek
kolacja: pieczywo, wędlina, sałatka z ryżem, pomidor, dżem, herbata.

Drodzy!
Jeśli Waszym pociechom podczas rozmów łamie się głos, to proszę mi wierzyć, jest to tylko chwilowe i jak najbardziej naturalne. Są już tu na tyle długo, że zaczynają tęsknić słysząc Państwa głos, co świadczy tylko o tym, że bardzo Was kochają. Jednak jak tylko wracają do zajęć, to znów są zadowolone i zapominają o smutku. Moja rada: proszę w trakcie rozmów nie podkreślać, że Państwo tęsknią za nimi, tylko raczej zwracać uwagę, że są bardzo dzielne i wyśmienicie sobie radzą.

Pozdrawiam ciepło!
druhna Klaudia



4 komentarze:

  1. Witamy
    Dziękujemy druhnie za szczegółowe informacje. W rozmowach-dzieci są raczej małomówne. My czekamy na relacje z kolonii,ale dzieje się tak wiele,że nie wiedzą pewnie od czego zacząć opowieść.. Na pewno w Waszym regionie jest dużo przyjemniejszy klimat,bo my staramy się przeżyć na Śląsku kolejny upalny dzień.(W Gliwicach w cieniu ok 39.stopni..) Deszczu jeszcze nie było..Trzymamy kciuki za zdobywców sprawności! Ciekawe czy nadal można zdobywać sprawność milczka?? Może Monika z kuzynkami spróbują?? Mnie się nie udało będąc zuchem,ale próby wspominam z uśmiechem :)
    Pozdrawiamy serdecznie i życzymy miłego dnia..
    Gosia z Rodzinką

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Druhno za kolejne szczegółowe informację. Oczywiście że nie daje Kubie odczuć że my też już tęsknimy i dlatego pozwoliłam sobie to napisać na forum gdzie Kuba tego nie przeczyta. Ostatnio był bardzo zadowolony z własnoręcznego prezentu jaki zrobił:-))))) W jego głosie była taka duma że mnie serce rosło:-)))) Czy oni oznaki za sprawności dostają od razu czy na koniec koloni???????

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejny telefon, kolejne radości i opowieści-zero tęsknoty i smutku:-)))Achhh te nasze dzielne zuchy,chyba radzą sobie lepiej niż my:-)))))

    Pozdrawiam serdecznie.
    Kaja

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego co mi Piotrek opowiadał , to chłopaki dziś się nie nudzili :) Mieli rozłożony w pokoju szałas i bawili się wspaniale. Tak więc nie musi się Pani martwić o Kubę. Moja rozmowa z Piotrkiem trwała ok. 2 - 3 min. ,ale zdążył mi powiedzieć ,że jest cudownie. No ale zanim mi to powiedział był wielki smutek . " MAMUŚ JESTEM TAKI SMUTNY , TAKI NIESZCZĘŚLIWY - ZA 3 DNI DO DOMU - JA NIE CHCĘ ". Więc jestem pewna ,że jest tam im dobrze :) :) :) . Bałam się go wysłać , po zeszłorocznym koszmarze jaki przeżył na kolonii :(. Była to jego pierwsza kolonia i tak się zraził,że na tę musieliśmy go bardzo , bardzo długo namawiać. A teraz nie chce do domu wracać hi hi :) :) :). Może jak dobrze pójdzie to chłopcy spotkają się też za rok ??? Myślę ,że wtedy chętnie pojedzie. Jestem bardzo wdzięczna całej Kadrze - a najbardziej Druhnie Darii ( ona wie dlaczego ), no i oczywiście fajnym kolegom Piotrka. Na pewno będzie miło wspominał ten wyjazd :)

    Pozdrawiam serdecznie :) Danka

    OdpowiedzUsuń